TZW. FRAGMENT WIĘKSZEJ CAŁOŚCI. (23)
TELAWIW OnLine: Na wszystkich krytych basenach w Warszawie (Rozbrat, Konwiktorska, „Imka”, PKiN, Grand Hotel, liceum Batorego i akademik na placu Narutowicza) obowiązywały wówczas przepisowo gumowe czepki i slipki z białego płócienka wiązane tasiemką z boku. Na odkrytej Legii nie było czepków i przyczepiałeś sobie na tych sznurowadełkach okrągłe blaszane numerki z szatni, zaś prawdziwym szpanem w tzw. letnim salonie Warszawy, jak określały Legię gazety, były kolorowe elastyczne spodenki kąpielowe najlepiej z Ciuchów, które zlokalizowane były wtedy koło Dworca Wschodniego.
Prawdziwi bywalcy stawali na łbie, żeby takie spodenki skombinować, które musiały też mieć kolorowy pasek z klamerką. Z tymi akcesoriami szpanowało się też potem latem na „polskim Wybrzeżu” – Czerwone Gitary w sopockim Non-Stopie koło mola, Jastrzębia Góra ze słynnym zakrętem, za którym zaczynał się inny świat z przedwojenną „willą Piłsudskiego”. Kempingi z dykty, cienkie piwko gdańskie. Słońce zachodzące między sosnami – to były prawdziwe wakacje, że normalnie wiedziałeś, co jest grane – pamiętam jak upijaliśmy się ciepłymi bełtami i wszyscy nieprzytomnie śmierdzieli „Sportami”.