TelAwiw Online

Niezależny portal newsowy & komentarze, Izrael, Arabowie, Świat.

W kategorii: | Październik 19, 2019 | 4:15

‘ARYJCZYK Z IRLANDII’.

TELAWIW OnLine: W związku z irlandzkim pomysłem, żeby przenieść szczątki Jamesa Joyce’a z Zurychu, gdzie jest pochowany do jego rodzinnego Dublina – przypomnę mało znany fakt historiozoficzny. W 1941 Szwajcarzy nie chcieli wpuścić pisarza na granicy, biorąc go za uchodźcę żydowskiego, gdyż uczynił Żyda (Leopold Bloom) bohaterem „Ulissesa”.

James Joyce, który zresztą niedługo potem zmarł, musial zadeklarować na szlabanie granicznym: „Je ne suis pas juif de Judee mais aryen d’Erin” (Nie jestem Żydem z Judei, lecz aryjczykiem z Irlandii). To właśnie neutralni Szwajcarzy namówili Niemców, żeby wstemplowywać uciekającym Żydom w paszportach duże, czerwone „J” w celu łatwiejszego ich rozpoznania.

Albo relacja Jana Nowaka-Jeziorańskiego, słynnego emisariusza AK w jego autobiograficznej książce „Kurier z Warszawy”. Po Powstaniu Warszawskim chciał przedostać się przez Szwajcarię do Wiekiej Brytanii i tylko z najwyższym trudem udało mu się przekonać Helvetów, żeby wywalili go do Francji, a nie do Niemiec, gdzie z miejsca by zginął.

Szwajcarzy wydali szkopom co najmniej 10 tysięcy Żydów, którzy usiłowali uciec z Dojczlandu, skazując ich przez to na straszliwą śmierć. Wpuścili też jednak  23.000 moich rodaków, ratując im życie – czyli jeszcze jeden argument świadczący, iż kwestii Holokaustu i biernego zaangażowania w nim innych narodów nie da się oceniać w kategoriach czarno-białych.

Co do Szwajcarów mam wrażenie, że najlepiej zdefiniował ich kiedyś wybitny filmowiec amerykański Orson Welles, według którego z całą swoją 500-letnią sielankowością wymyślili w sumie tylko zegar z kukułką.

© 2019 Eli Barbur. Wszelkie prawa zastrzeżone.

 

 



Reklama

Reklama

Treści chronione